Przebaczanie sobie w relacji z sobą i z Bogiem [dekret afirmacyjny]

Przebaczam sobie całkowicie że robiłem rzeczy które nie działały, które nie odnosiły skutku, pozwalam sobie wybaczyć sobie, pozwalam sobie uwolnić się od wszelkich pretensji wobec siebie i daję sobie wolność. Uwalniam się od całego poczucia winy i wstydu wobec siebie, że nie spełniłem swoich oczekiwań, że nie słuchałem swojego wnętrza, że nie ufałem sobie. Przebaczam sobie wszystkie głupoty które popełniłem. Przebaczam sobie obwinianie się o głupoty które popełniłem, przebaczam sobie potępianie siebie za to i nazywanie siebie głupim i kretynem. Nadal zasługuję na miłość, szacunek, akceptację, uznanie i bycie cenionym, nadal jestem cenny, wartościowy i mam znaczenie.

Już teraz jestem niewinny, bezpieczny i w porządku wraz z całą moją przeszłością, a więc ze wszystkim co zrobiłem i czego nie zrobiłem w mojej przeszłości. Już teraz przebaczam sobie całkowicie całą moją przeszłość. Przebaczam sobie całkowicie wszystkie błędne wybory, wszystkie wybory oddalające mnie od Boga i od siebie. Jestem już teraz całkowicie bezpieczny, niewinny i w porządku wraz ze wszystkimi tymi wyborami. Bóg zawsze daje mi szansę by wrócić do siebie, a ja z tej szansy korzystam. Korzystam ze wszystkich szans które daje mi Bóg. Przebaczam sobie to że nie korzystałem z szans które dawał mi Bóg. Jestem całkowicie bezpieczny, niewinny i w porządku nawet jeśli z tych szans nie korzystam. Ale ja chcę z nich korzystać, więc korzystam. Mogę przestać się bać korzystając z szans otrzymywanych od Boga. Jestem całkowicie bezpieczny gdy z nich korzystam. To co mnie czeka wraz tym, niesie wyłącznie to co miłe i fajne dla mnie. Więc pozwalam sobie korzystać z tych szans otrzymywanych od Boga. Wiem że nie zawiodę Boga bez względu na to co robię. Bóg nigdy nie był mną zawiedziony i zawsze mnie kochał i czekał na mnie. Czeka cierpliwie i z zaufaniem, pozwalając na to żebym przyszedł. Żebym przyszedł wtedy gdy jestem gotowy. Uwalniam się od wszelkich presji na siebie żeby być gotowym na stawienie się przed Bogiem i oddanie mu się. Uwalniam się od całego wstydu, poczucia winy i upokorzenia wobec Boga, gdy chcę się mu oddać.

Bóg mnie kocha i akceptuje takim jakim jestem, wraz z całą moją przeszłością i wszelkimi moimi wyborami. Wszystko to dla Boga nie ma znaczenia, on przyjmuje mnie wtedy gdy mu na to pozwalam, gdy jestem na to gotowy.

Otwieram się na to, by być gotowym na pojednanie się z Bogiem, na pojednanie się z sobą. Rezygnuję z wypierania jakichkolwiek części siebie, rezygnuję z wszelkich chęci ukrywania tych części siebie, ukrywania ich przed światem, sobą i Bogiem. Jestem chciany, kochany i akceptowany przez Boga nawet z tymi rzeczami które chciałem przed nim, przed sobą i światem ukryć. Bóg mnie kocha i akceptuje wraz z tym wszystkim. On mnie kocha i akceptuje bez względu na to wszystko. Jestem chciany, kochany i akceptowany przez Boga bez względu na to wszystko co chciałem ukryć, co chciałem zepchnąć w nieświadomość. Przed Bogiem nie ma to znaczenia, gdyż on mnie kocha i akceptuje bez względu na to.
On tylko czeka aż się otworzę, aż pozwolę wpuścić Go w siebie, w moje życie, moje wnętrze, moje postrzeganie siebie i świata, w moją podświadomość. Moja podświadomość jest godna przyjęcia Boga, ja jestem godny przyjęcia Boga. Moja podświadomość zasługuje na przyjęcie Boga, ja zasługuję na przyjęcie Boga. Jestem istotą która została urzeczywistniona jako taka która zawsze i wszędzie zasługuje na Boga, gdy tylko się na niego otwiera i pozwala mu poprowadzić się.
Rezygnuję z karania siebie za to, że nie szedłem w zgodzie z tym, co Bóg miał dla mnie. Przebaczam to sobie całkowicie i już teraz jestem całkowicie w porządku, niewinny i bezpieczny. Bóg ma dla mnie zawsze coś lepszego od karania siebie, poczucia winy, niezasługiwania i niegodności. Pozwalam sobie poznać i doświadczyć, to co Bóg ma dla mnie lepszego od tego wszystkiego. I przyjmuję to już teraz. Decyduję się kochać siebie, lubić siebie, szanować siebie i akceptować siebie. Doceniam też siebie i pozwalam sobie doceniać Boga. Rezygnuję z uniżania i wywyższania siebie w kontakcie z Bogiem, w relacji z Bogiem.

Powierzam się teraz Bogu, powierzam Bogu całkowite uzdrowienie mojego stosunku do siebie, powierzam Bogu całkowite uzdrowienie mojego stosunku do niego. I przyjmuję to co Bóg ma dla mnie.

Pieniądze i bogactwo materialne – zasługiwanie i otwartość [dekret afirmacyjny]

Pozwalam by oczyścił się cały mój stosunek i wszystkie moje intencje odnośnie pieniędzy, bogactwa i ich posiadania i korzystania z nich. Pozwalam by oczyścił się cały mój stosunek i wszystkie moje intencje odnośnie posiadania, wydawania, dostawania i zarabiania pieniędzy.

Zasługuję i otwieram się na nadmiar moich własnych pieniędzy. Zasługuję na to by już teraz rozporządzać moimi własnymi pieniędzmi. To bezpieczne, niewinne i w porządku. Zasługuję na to by już teraz żyć wygodnie, bogato i szczęśliwie. Zasługuję na to by już teraz żyć lekko, łatwo, miło i przyjemnie. Pieniądze i bogactwo materialne, są dla mnie. Pieniądze i bogactwo materialne, istnieją dla mojej zabawy, radości i przyjemności. Ten świat i moje życie w nim, moje bycie tu, istnieją dla mojej zabawy, radości i przyjemności. Wszechświat jest na tyle bogatym miejscem, że są i dla mnie olbrzymie ilości pieniędzy i bogactwa materialnego. Mogę mieć nadmiar pieniędzy, ogromne ilości pieniędzy i nadal sprzyja to temu światu, życiu i szczęściu. To bezpieczne i w porządku gdy posiadam nadmiar swoich własnych pieniędzy. To bezpieczne i w porządku gdy mam pieniądze, gdy je posiadam i gdy je przyjmuję. To bezpieczne i w porządku gdy mam pieniądze, a gdy ich jeszcze więcej przyjmuję. To bezpieczne i w porządku gdy mam ich jeszcze więcej, gdy mi ich jeszcze więcej przybywa i ich jeszcze więcej dostaję.

Zasłużyłem sobie na to by już teraz mieć nadmiar swoich własnych pieniędzy. Zasłużyłem sobie na to by już teraz żyć bogato, wygodnie, lekko i swobodnie. Zasłużyłem sobie bez względu na to co robię i ile robię. Zasłużyłem sobie na to bez względu na pracę. Zasłużyłem sobie na to tym że jestem. To że jestem wystarcza bym sobie zasłużył na nadmiar bogactwa, pieniędzy i dóbr materialnych. Jestem bezpieczny, uczciwy, w porządku i wystarczająco normalny i zdrowy psychicznie wraz z tym. To że jestem wystarcza bym sobie zasłużył na życie w lekkości, wygodzie i dobrobycie materialnym. Potrafię sobie to sam zapewnić, z bożą pomocą. Zasługuję na to by być wolnym i bogatym. Mogę i potrafię być jednocześnie bogaty, żyć dostatnio i być wolny, swobodny i niezależny.

W moim życiu może być i bogactwo i miłość, czystość. Potrafię mieć olbrzymie ilości pieniędzy i nadal żyć w pełni miłości, kochając i będąc kochanym. Potrafię być bogaty a jednocześnie żyć w czystości. Zasługuję na miłość nawet jeśli jestem bogaty. Zasługuję na Boga nawet jeśli jestem bogaty. Zasługuję na miłość i na Boga nawet jeśli mam więcej pieniędzy niż inni. Zasługuję na wszystko co najlepsze nawet jeśli mam więcej niż inni, nawet jeśli żyję w bogactwie, wygodzie i luksusie. Mogę otaczać się osobami które kocham i które mnie kochają nawet jeśli jestem bogaty. Bogactwo sprzyja mojemu życiu, więc pozwalam sobie być bogatym. Bogactwo potrafi sprzyjać mojej czystości duchowej. Pozwalam sobie być bogatym, już teraz. Potrafię być bogaty, żyć dostatnio, korzystać z życia i materialności w pełni bez skrępowania i zachowywać jednocześnie czystość duchową. Potrafię zachowywać moją czystość duchową będąc bogatym.

Bogactwo materialne jest dla mnie bezpieczne. To bezpieczne dla mnie korzystać z bogactwa materialnego. To bezpieczne dla mnie dopuszczać bogactwo materialne do siebie i do swojego życia. To bezpieczne kiedy inni widzą że jestem bogaty i że dopuszczam do siebie bogactwo materialne. Uwalniam się od całego obrzydzenia, pogardy i odrzucenia względem bogactwa materialnego. Bezpiecznym jest dla mnie je przyjmować. Bezpiecznym jest dla mnie dopuszczać je do swego życia.
Dostrzegam i doceniam wartość bogactwa materialnego. Dostrzegam i doceniam wartość duchową bogactwa materialnego, korzystania z niego, przyjmowania i życia nim.
Pozwalam by oczyściły się i uzdrowiły wszystkie moje intencje i cały mój stosunek co do bogactwa materialnego, co do przyjęcia go, życia nim, korzystania z niego. Dziękuję za to i za całe bogactwo które jest dla mnie. Dziękuję.