O manipulacji

Tym razem napiszę parę słów na temat manipulatorów, podatności na ich działanie, w zasadzie też podatności na przemoc generalnie.

Z manipulacją jest trochę tak jak z kluczem i kłódką. Między manipulatorem a osobą manipulowaną dochodzi do dopasowania, pojawia się w takiej relacji punkt zaczepienia. To zaczepienie najczęściej dotyczy atakowania słabych punktów, wykorzystania tych słabych punktów w drugiej osobie, przeciwko niej. Gdy nie ma tego punktu zaczepienia, to manipulacja nie posiada żadnej mocy, więc da się być całkowicie niepodatnym na takie manipulacje – nie ma wtedy płaszczyzny na której jest w stanie pojawić się takie działanie.

Kluczem tak naprawdę do uwolnienia się od podatności na manipulacje, jest praca właśnie z tymi częściami siebie, tymi cechami siebie, które są atakowane przez osobę manipulującą. Można powiedzieć tak – jedną drogą jest uwolnienie się od t.zw. słabości, ale też, jeśli to nie jest możliwe, osiągalne w danym momencie, albo – jeśli tak naprawdę, to co odbieramy jako swoje słabości, wcale tym nie jest, to drogą jest akceptacja. Akceptacja swojej słabości, która czasem jest po prostu jakąś naszą indywidualną cechą, może nawet cechą którą potrafimy przekuć w atut. Często jest tak, że osoba manipulująca, stara się przekonać nas, że jakaś nasza cecha, świadczy o naszej słabości, że świadczy o tym, że coś z nami jest nie tak, bo posiadamy tę cechę. Ale tak naprawdę, to po prostu próba ze strony człowieka manipulującego, która chce nas wrobić w poczucie, że ta nasza cecha to coś niewłaściwego. Robi to dlatego, że w ten sposób może otworzyć sobie drogę do stworzenia w nas takiej “kłódki”, do której on ma klucz.

Można to nazwać tworzeniem sobie drogi dostępu w nas, w naszej osobowości, psychice. Manipulator stara się zagarnąć jakiś obszar nas, naszego życia, po to żeby trzymać nas w szachu, po to, by wzbogacać się czy czerpać korzyści, poprzez użytkowanie naszych “zasobów”. To może być szef, który wykorzystuje czyjeś osiągnięcia, nie potrafiąc ich docenić, albo dodatkowo jeszcze, mimo bycia np. osobą mniej kompetentną, stara się wywrzeć wrażenie, że dany pracownik nie jest nic wart, jest tylko skazany na łaskę wielkiego, niedoścignionego (o czym nas próbuje przekonać) pracodawcy. To może być też domowy chłop, który stwarzając ciągłą atmosferę zagrożenia, wymusza bieganie wokół niego, dbanie o jego dom, samopoczucie. Może to być rodzic, partner – ktokolwiek. To każda osoba, która chce sobie zawłaszczyć kawałek nas, naszej wolności, naszej indywidualności, czasu, etc. – dla siebie. Dla swojej korzyści czasem materialnej, czasem korzyści polegającej na podkreślaniu swojej pozycji społecznej, również np. gronie rodzinnym. Głowa domu musi przekonać wszystkich, że to ona właśnie nią jest. A sprzeciw tolerowany nie jest : ) Tutaj jeszcze dodam, że przekraczanie jakichś ram, narzuconych przez np. rodzinę, otoczenie, środowisko pracy etc. opartych o manipulację, zawsze wiąże się z emocjonalnymi reakcjami. Często to reakcje histeryczne, nieadekwatne do tego co ze swojej strony poczyniliśmy. Chodzi o to, że zabieramy tym osobom – siebie, siebie jako element ich układanki, ich wyobrażenia o tym jak wygląda zdrowa relacja – jak powinna wyglądać relacja z nimi, wśród nich, etc.
Innymi słowy, zabieramy im przedmiotowe znaczenie nas samych. Zabieramy im siebie, jako to czego im potrzeba do utrzymania obrazu idealności, idealności, która ma nich wyższą wartość (bez względu na deklaracje), niż wszyscy Ci którzy są oprawiani w tę “ramkę”.

Tak więc – uwalnianie się od manipulacji i manipulatorów, zawsze wiążę się z przekraczaniem norm. Norm narzuconych, w ramach danej grupy społecznej, czy w ramach relacji z jedną konkretną osobą. Normy są okej – tak długo jak szanują wszystkich, którzy się do nich stosują. Problem się pojawia wtedy, gdy jest nierówność. Gdy jedne osoby mają większe prawa niż inne. Wtedy zawsze dochodzi do przekroczenia naturalnych granic drugiej osoby, granic które nigdy nie powinny być przekraczane. Innymi słowy – nie ma nic zdrożnego w wyznaczaniu jakichś norm, wspólnym tworzeniu tego jak chcemy, by wyglądało nasze otoczenie, społeczeństwo w którym żyjemy, etc. problem jest wtety gdy, coś odbywa się kosztem innych. To m.in. oddziela zdrowe zasady, od zasad opartych o manipulację.

Dlatego też warto normy przekraczać – te które są niesprawiedliwe. Jeśli spotykamy się z niesprawiedliwością wobec siebie, wobec naszego życia, czy wobec innych, to mamy prawo moim zdaniem, reagować. I dzięki temu też że reagujemy, że przekraczamy te normy, ale w zgodzie z szacunkiem – do samych siebie i do innych, sprawiamy że burzą się relacje międzyludzkie oparte na manipulowaniu. Zarówno w naszym życiu, jak i w życiu innych. Moim zdaniem uczciwe jest reagowanie na niesprawiedliwość, przekraczanie tych norm. Zarówno w naszym życiu osobistym, w relacjach które budujemy z innymi, jak i być może poprzez naszą aktywność społeczną, jeśli i tu czujemy ku temu chęć.

Podsumowując – manipulacja zawsze opiera się na nierówności, na próbie zbudowania relacji z drugą osobą na nierównym statusie w tej relacji. Staje się ona możliwa gdy pojawiają się punkty zaczepienia dla tej manipulacji. Lekiem na to jest rozpoznawać te punkty zaczepienia i pracować nad zrozumieniem siebie, w tych miejscach, w tych obszarach nas, naszej duszy, psychiki, uczuć etc. w których się one znajdują. Przywrócić sobie poczucie własnych praw, własną siłę, zabrać “siebie” drugiej osobie, odlepić od siebie tą osobę i jej manipulacje, pozwolić by relacja budowała się na wzajemnym szacunku, bądź by ta relacja odpadła jeśli szacunek i granice w niej są przekraczane.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s